Polskie firmy wydają znaczące środki na licencje oprogramowania, ale rzadko traktują je jako aktywo z wartością rezydualną. Tymczasem każda migracja do chmury, konsolidacja serwerów czy restrukturyzacja działu IT oznacza pozostawienie nieużywanych licencji, które wciąż mają wartość rynkową.
Forscope, europejski broker oprogramowania z rynku wtórnego, rusza z akcją skupu nieużywanych licencji software’u (software buy-back) od polskich przedsiębiorstw. Firmy, które przeszły na subskrypcję chmurową, modernizują infrastrukturę IT lub restrukturyzują działalność mogą sprzedać nadmiarowe oprogramowanie bezterminowe i odzyskać realne pieniądze, nawet powyżej 60 000 euro. To w pełni legalna praktyka, potwierdzona wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE.
Firma przeprowadziła już setki transakcji skupu w regionie DACH (Niemcy, Austria, Szwajcaria) i wchodzi teraz aktywnie na rynek polski. Przykłady zrealizowanych transakcji pokazują skalę możliwości. Producent odzieży zatrudniający 400 pracowników po migracji do chmury sprzedał licencje bezterminowe za ponad 65 000 euro. W innym przypadku, bank po zamknięciu oddziału odzyskał 41 300 euro ze sprzedaży licencji serwerowych i praw dostępu. Firma budowlana po aktualizacji oprogramowania Autodesk sprzedała starsze licencje za 66 000 euro.
„Firmy wiedzą ile wydają na licencje oprogramowania. Rzadziej mają świadomość ile z tego jest faktycznie wykorzystywane. Różnica między zakupionym a faktycznie używanym oprogramowaniem to w wielu przypadkach dziesiątki tysięcy euro – mówi Jakub Sulak, CEO w firmie Forscope. W Europie Zachodniej sprzedaż nieużywanych licencji to standard, tak jak sprzedaż floty firmowych aut. W Polsce ten rynek dopiero dojrzewa”.
Jak podaje firma, sprzedaż jest opłacalna już od około 50 licencji. Łączna wartość skupu wynosi wtedy zwykle ponad 1000 euro. Największy popyt dotyczy licencji serwerowych i systemów bazodanowych. Forscope aktywnie skupuje m.in. Windows Server 2022 i 2025 (Standard i Datacenter) wraz z licencjami dostępu (CAL), SQL Server 2019 Standard, Windows 10/11, Office 2021 i 2024 oraz oprogramowanie Autodesk, VMware i bezterminowe licencje Adobe (np. CS6).
„Przy wyborze partnera w modelu „buy-back” kluczowe są bezpieczeństwo i przejrzystość. Posiadanie klucza aktywacyjnego to nie to samo co posiadanie licencji. To jak mieć kluczyki do cudzego auta – przekonuje Jakub Sulak. Wymagamy dokumentów z unikalnymi identyfikatorami licencji. W ten sposób chronimy obie strony, szczególnie w razie audytu oprogramowania”.
Innym zagadnieniem jest Software Assurance (subskrypcje aktualizacji). Firmy czasami nie dostrzegają, że ciągłe aktualizacje zapewniają prawo do nowszych wersji oprogramowania, co może znacząco zwiększyć wartość odsprzedaży. Na przykład oprogramowanie zakupione w 2019 roku może w praktyce odpowiadać wersji z 2025 roku, jeśli aktualizacje były utrzymywane. Z kolei brak aktualizacji może oznaczać posiadanie starszych licencji niż oczekiwano.
Źródło: Forscope
Zdjęcie: wygenerowane przez ChatGPT
