Debata na temat suwerenności cyfrowej najczęściej koncentruje się wokół kwestii geopolityki, regulacji prawnych i uzależnienia europejskich firm i instytucji od globalnych dostawców technologii. Jednakże, zagrożenia dla autonomii informatycznej nie zależą wyłącznie od wyboru dostawców czy infrastruktury. Coraz częściej pojawiają się w codziennej działalności niemal każdej organizacji. Wystarczy, że zatrudniony w niej pracownik udostępni dane klientów lub treść ważnej umowy w jednym z popularnych narzędzi AI dostępnych w internecie – najczęściej przy użyciu prywatnego konta i bez wiedzy działu IT.
Zjawisko to nosi nazwę Shadow AI i stanowi już istotne wyzwanie dla współczesnych organizacji. Jak pokazują dane płynące z opracowanego przez LayerX badania Enterprise GenAI Security Report, pomimo istnienia w firmach oficjalnych polityk bezpieczeństwa, organizacje nie mają wglądu nawet w 89% przypadków wykorzystania sztucznej inteligencji przez pracowników. Szacuje się również, że ponad 70% interakcji z AI dokonywanych jest na służbowych urządzeniach za pomocą prywatnych kont użytkowników.
W efekcie wrażliwe informacje trafiają często na serwery zlokalizowane poza Unią Europejską, a firmy bezpowrotnie tracą nad nimi kontrolę. Naruszone mogą też zostać przepisy RODO, bo dane osobowe przekazane do zewnętrznego modelu AI tracą unijną ochronę.
Zakazy nie działają
Jak organizacje mogą ograniczyć to ryzyko? Doświadczenia rynkowe pokazują, że samo wprowadzanie zakazów korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Potwierdzają to m.in. dane z raportu Verizon 2026 Data Breach Investigations Report, zgodnie z którymi nawet w firmach, które wdrożyły takie ograniczenia już w 2023 roku, do 2/3 pracowników nadal korzysta z AI przy użyciu prywatnych kont.
Sebastian Wąsik, Country Manager na Polskę w baramundi software przekonuje:
Kluczowe jest pełne rozeznanie, jakie aplikacje i usługi funkcjonują na urządzeniach w organizacji oraz z jakich narzędzi internetowych korzystają pracownicy. Bez tej wiedzy trudno mówić o skutecznym bezpieczeństwie danych. Żaden dział IT nie jest w stanie chronić zasobów, o których istnieniu nie wie. Konieczne jest objęcie nadzorem wszystkich elementów środowiska IT– każdego urządzenia, aplikacji i usługi mającej dostęp do danych. Dopiero taki obraz pozwala realnie zarządzać ryzykiem związanym ze sztuczną inteligencją.
Narzędzia sztucznej inteligencji pomogą z problemem AI
Sama wiedza nt. wykorzystywanego środowiska to jednak dopiero punkt wyjścia. W praktyce utrzymanie kontroli nad infrastrukturą IT przy rosnącej liczbie aplikacji i usług jest trudne bez odpowiednich narzędzi wspierających zarządzanie.
W tym kontekście istotną rolę odgrywają rozwiązania klasy Unified Endpoint Management. Pozwalają one nie tylko monitorować wykorzystanie aplikacji, lecz także zapewniają większą kontrolę nad tym, w jaki sposób i przez kogo wykorzystywane są narzędzia, w tym rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.
Systemy UEM umożliwiają m.in. identyfikowanie nieautoryzowanych aplikacji, ograniczanie dostępu do wybranych usług, egzekwowanie polityk bezpieczeństwa w obrębie urządzeń oraz reagowanie na niepożądane działania użytkowników. W praktyce oznacza to możliwość ograniczania sytuacji, w których dane trafiają do zewnętrznych narzędzi AI bez wiedzy organizacji.
Sebastian Wąsik dodaje:
To właśnie połączenie wiedzy i możliwości działania pozwala organizacjom skuteczniej ograniczać ryzyko związane z wykorzystaniem AI. Cyfrowa niezależność nie zależy więc wyłącznie od czynników regulacyjnych czy geopolitycznych. W dużej mierze rozstrzyga się ona w codziennych działaniach pracowników, którzy często nieświadomie wyprowadzają dane poza organizację.
Źródło informacji: baramundi software
Źródło zdjęcia: www.magnific.com
